Fajnie, fajnie, jestem graczem!
Jeszcze niedawno można było utopić się w zalewie 9gagowych postów o tym, jak to gry cyfrowe przestały być rozrywką dla super hardcorowych obkur*ieńców, a stały się pożywką dla casuali i tfu!, konsolowców. Ech... lata 90`, to były czasy. Gry przechodziło się na raz, bez pomocy internetowych poradników i letsplayerów (swoją drogą, karzdy gupi może grać w gry, ja terz bym założył kanał na YT, gdybym miał czas). Kiedy nie można było przejść danej gry, prosiło się o pomoc brata lub starszego kolegę. A, przepraszam, to Was wszyscy prosili o pomoc w przejściu super trudnego poziomu. Rocznik 99` pamięta, co nie?
http://pre05.deviantart.net/ff95/th/pre/f/2012/033/4/9/gamer_girl_by_sakimichan-d4oh68x.jpg
Kim jest prawdziwy gracz? A kim jest gracz? Według mnie, graczem jest ten, kto gra w gry. Niezależnie od tego, czy są to gry na Facebooka, Angry Birds czy Counter-Strike. W internetach pełno jest śmiesznych obrazków o tym, że "prawdziwi gracze zrozumieją" i innych super wesołych udziwnień, mających wyodrębnić gimbusów i sprawić, by poczuli się wyjątkowo, bo są graczami. O ja, grasz w gry, ale musi być z ciebie gościu! A nie daj Boże masz waginę i grasz w gry, nie no, to już w ogóle jest odlot, dawaj ściśnij cycki, odpalaj xboxa i rób sobie zdjęcie z padem. Może pochwal się jeden z drugim, że oglądasz telewizję albo jesz płatki na śniadanie. Rzeczywiście, bycie graczem jest czymś tak niespotykanym i jest to na tyle hermetyczne środowisko, że tylko wybrani mogą wstąpić w szeregi pro-gamerów, przywdziać perelynę, wsadzić sobie pada w... dłoń i grać.
Pamiętajcie też o tym, że należy grać w naprawdę hardcorowe gry dla prawdziwych graczy. Wywalcie wszystkie stare płyty z simsami, jakimiś gównianymi strategii starszego brata i innymi produkcjami, które nie rozeszły się w milionach egzemplarzy. Nie ważcie się nawet siadać do indyków lub gier z głębszym przesłaniem, to nie są prawdziwe gry i nie można w nich porządnie spuścić lania tym skurkowańcom przez internet! Gra bez K/D ratio? To pewnie nawet nie jest gra. No dobra, możecie grać w Skyrima. Ja też kiedyś grałem w Skyrima, ale dostałem strzałę w kolano, ŁO HO HO HO, HA HA HA, HE HE.
Gracie w gry? Super, ale nie musicie się tym afiszować. Rozumiem, że każdy ma prawo dzielić się swoją pasją i przeżyciami z ulubionych gier. Całkiem przyjemnie jest też mieć styczność z ludźmi, którzy myślą podobnie do nas i możemy się z nimi identyfikować. It`s ok. Jednakże, bycie graczem nie oznacza bycia lepszym, fajniejszym itp.. Jeśli czujecie się przez to lepiej, to bardzo dobrze dla was! No, ale nie do przesady ;_; Prawdziwych graczy bardzo boli również to, jeśli ktoś podważy jakość popularnej gry. Spróbujcie wstawić post na 9gaga, że Skyrim jest nudny albo, że GTA V ssie wora, co oczywiście jest prawdą, świętą prawdą i tylko prawdą.
Uzurpowanie sobie prawa do nazywania się prawdziwym graczem i wymachiwanie szabelką za każdym razem, kiedy ktoś obrazi kulturę graczy/grę nie pomaga w postrzeganiu growej społeczności. Jeśli chcecie, by gry nadal były uważane za rozrywkę dla dzieci/niepoważnych ludzi, to dalej toczcie pianę i pokazujcie wyniki "badań" sugerujące, że gracze szybciej podejmują ważne życiowe decyzje. Jestem graczem i nie jest to dla mnie powodem do dumy ani żadną ujmą. Ale nie chcę przez to być uważanym za gorszego i nie czuje się też lepiej, dlatego, że w coś a w co. Gry i gracze tak bardzo zdominowały Internet, że zaczyna się mi już tym odbijać - i chyba nie tylko mi.
Ogarnijcie się.
Blogujący Janusz



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz